J.F. wrote:
> Uzytkownik "Jaroslaw Lubczynski" napisal w wiadomosci
>
>> Nie dosc, ze dlugie to w dodatku temat mocno odgrzewany, ale jakos
>> przez dwa miesiace nie moglem sie zebrac... [....]
> No dobra, ale na ile rozumiem - jest rozbieznosc miedzy poczerwienieniem
> i wynikajaca z niej odlegloscia oraz obserwowana jasnoscia i wynikajaca
> z niej odlegloscia. Dla odleglych SN sie nie zgadza, co moze byc latwo
> wytlumaczalne jesli ich jasnosc absolutna jest mocno przypadkowa.
> Ale .. dlaczego tylko dla odleglych ? To i dla blizszych powinno sie
> zdarzac !.
Jaroslaw zasygnalizowal, a dokladniej "wystrzelil z biodra" :), dwa
powody, ktore moga byc przyczyna systematycznego odchylenia
wraz z odlegloscia (czyli z czasem wstecz):
1. im poxniej, tym wiecej pierwsiastkow ciezkich
2. zmiana stalych fizycznych wraz z wiekiem/rozmiarem Wszechswiata
> Czegos nie rozumiem. Jesli sa dalej niz powinny, to trzeba zmienic
> "obecne rozmiary".
> Albo W rosl dluzej niz sie nam wydaje, albo szybciej.
> I na to wszystko naklada sie jeszcze predkosc wyznaczona na podstawie
> poczerwienienia ... gdyby predkosc rozprzestrzeniania sie spadala, to
> chyba by nie bylo w tym nic dziwnego ?
Cala sprawa w tym, zeby dobrze skalibrowac zaleznosc predkosci
ucieczki od odleglosci, bo to nam pozwala, z dokladnoscia
do jednego swobodnego parametru, ustalic wiek i dynamike Wszechswiata.
Akutalnie nasza wiedza jest na jakims takim etapie:
- rozszerza sie od poczatku z w miare jednorodnej "zupy"
- kiedys ta zupa "wyemitowala" promieniowanie tla i z niejednorodnosci
tego promieniowania mozemy wnioskowac o zabuzeniach gestosci w tej epoce
- mamy jakies modele, ktore aplikujac grawitacje, potrzebuja iles czasu,
zeby sie mogly wyprodukowac zageszczenia takie, jak dzis obserwujemy
- no i ten "potrzebny czas" z jednej, a z drugiej "czas, ktory wychodzi
z predkosci ucieczki i modeli Friedmana" albo sie zgadzaja, albo
cos w naszym modelach jest nie tak.
Na razie sie okazuje, ze bez stalej kosmologicznej (czytaj: ciemna
engergia) nie za bardzo nam wychodzi. 30 lat tem nie wychodzilo
na odwrot: promieniowanie tla wydawalo sie na tyle jednolite, ze
nie zgadzalo sie w druga strone :)
> A tak swoja droga - jest chyba jakis czynnik relatywistyczny nakladany
> na jasnosc, moze nawet dwa. Zakladam ze jest uwzgledniany .. ale na
> wszelki wypadek wole sie upewnic :-)
No i tutaj moze byc pies pogrzebany... No bo jesli ty nie sprawdzisz,
u xrodel, co tam naprawde w obliczeniach uwzgledniano, to inni tez
tak moga postepowac, wierzac, ze uwzgledniano :)
--
mjk
Nie pisz na smieci...@askar.com.pl - to pulapka
s/smieciarz/kotynski/
|